Główna Wydarzenia Sku…syństwo, czy sku…syny? Radni mają dylemat co powiedział starosta

Sku…syństwo, czy sku…syny? Radni mają dylemat co powiedział starosta

Sku…syństwo, czy sku…syny? Radni mają dylemat co powiedział starosta
0
43

Uderzenia się w pierś i publicznych przeprosin domagają się niektórzy radni od starosty kętrzyńskiego. Ich zdaniem Ryszard Niedziółka obraził ich „chamskim i niecenzuralnym słowem” podczas sesji rady powiatu, która odbyła się w czerwcu.

 

Temat słów starosty został wywołany podczas kolejnej sesji, która odbyła się w piątek, 7 lipca. Jako pierwszy swoje oburzenie wyraził Hansi Jurgen Malecki, żądając przeprosin. Gdy tych ostatecznie zabrakło, w sukurs radnemu przyszła Stefania Siewruk-Welens, żądając dodatkowo wyjaśnienia czy słowo rzucone w stronę niektórych radnych, po zdjęciu z porządku obrad projektów uchwał budżetowych, brzmiało „sku…syństwo”, czy może jednak „sku…syny”. Spór nie został rozstrzygnięty, a wręcz pogłębiony, gdyż do akcji wtrącił się Michał Krasiński.

– Jak pani radna odniesie się do swoich słów: „wk..wia mnie to wszystko”? – zapytał wicestarosta, podnosząc ewidentnie temperaturę i tak już gorącej dyskusji.

Wcześniej radni przyznali 500 tysięcy złotych pożyczki dla Szpitala Powiatowego w Kętrzynie. Ta sprawa, choć dyrektor szpitala i zarząd powiatu wnioskowali o cały milion, przysporzyła zdecydowanie mniej emocji. Z 17. radnych obecnych na sesji, za przyznaniem pożyczki szpitalowi zagłosowało 16. Przeciw jej udzieleniu był tylko radny Malecki.

rm

 

Zdjęcie główne: Hansi Jurgen Malecki i Stefania Siewruk-Welens wyrazili swoje oburzenie obraźliwym, ich zdaniem, słowem starosty. Fot. Robert Majchrzak

Komentarze(43)

  1. Chamstwo w środowisku jak na budowie to i „nic zdrożnego”. Ale podkręcić atmosferę zawsze warto, a nóż kogoś się uda wyprowadzić z równowagi. Do piaskownicy i na bazar a nie do polityki i kierowania ludźmi.

  2. To jest tak radni Pis wiedzą,że mają określony elektorat w miescie a radni z poza miasta będą musieli mocno się napracować aby zyskać głosy w przyszłych wyborach i w tym jes problem,ale jaka to demokracja proszę .

  3. Nie jestem przeciwny ratowaniu szpitala przez udzielenie mu pożyczki. Rzecz jednak w tym, że ja już nie wierzę w ani jedno słowo pana Niedziółki. Po dwóch i pół roku „intensywnego” naprawiania szpitala, wydatkowaniu 147 tyś zł. na ten plan naprawczy szpital traci płynność finansową i zdolność kredytową. Dobre co? W moim przekonaniu jedyną przeszkodą w normalizacji powiatu i jednostek powiatowych jest właśnie pan Niedziółka, Dopóki on tego nie zrozumie nie będzie dobrze.

  4. Polecam kubeł zimnej wody na rozpalone czoła i jednym i drugim. Ludzie, czy wy jeszcze jesteście choć odrobinę poważni? Dawno już przekroczyliście granice absurdu i w tej chwili jedynie irytujecie. Irytujecie siebie wzajemnie – co akurat mam w nosie, ale przy okazji zwykłych ludzi, podatników którzy łożą na ten cyrk. Przepraszam, byłbym nieobiektywny. Na dwa cyrki. Drugi niemal identyczny funkcjonuje w urzędzie miasta, z burmistrzem w roli głównego komedianta. Groteskowe przemówienia, gesty jak z łzawego brazylijskiego serialu, a na koniec pan kotek fuka i wychodzi obrażony. Ludzie, za rok wybory i wy chcecie na nich wszystkich dalej głosować?

  5. Groteskowy burmistrz z łzawego brazylijskiego serialu – to najcelniejsza charakterystyka tego narcystycznego psycho….

    1. Szacunek i powagę nie okazuje się tym w co się ubiera ale zupełnie czym innym. Czy można mieć szacunek dla człowieka, który zwraca się do rady „skurwysyństwo”?

        1. Droga Pani Jolu. Tak się zastanawiam dlaczego większość komentujących boi się ujawnić swoją tożsamość. Dlatego wszystkie te komentarze są mało warte. Co do ubioru to przyznaję Pani rację. Zwykle na sesje przychodzę pod krawatem. Tym razem było inaczej ponieważ na sesję przyszedłem prosto z dość dalekiej podróży i nie zdążyłem pojechać do domu i przebrać się. Jeżeli tym kogoś uraziłem to nie wzdragam się przed przeproszeniem. P.s. To nie jest dres tylko takie wdzianko bardzo wygodne w podróży.

          1. Mow tam sobie co chcesz, ale jak nie pojmujesz kwestii eksponowania swego charakteru to bedziesz tu chcial „antyanonimowosci”. Dobrze wiedzialbym jak wam tam pozabijac wszystkie kliny i to bez doslownie zadnego przygotowania. Mam was na oku pomimo ze nikogo nie sledze. A i jeszcze jedno. Pewnego dnia z takim jednym pogadam sobie w cztery oczy a bedzie o czym. Tylko wtedy nic go kompletnie nie bedzie bronic o ile nie dopadnie go przed tym jakies tzw totalne nieszczescie i wtedy bedzie juz calkiem po zawodach. Akurat ja mam w maksymalnie w glebokim powazaniu to za kogo w tych radach wielu z was sie uwaza co zreszta widac. Pohamujcie sie z ta pycha i samouwielbienierm, bo ci, ktorym sie tak zaprzedal;iscie, wiecznie was chronic nie beda. Wy nie wiecie o co kaman, ale za to jest ktos kto wie wystarczajaco duzo na temat rzeczy, o ktorych prawie nikt nie wspomni bo zadziala mechanizm wyparcia albo bedzie taki jeden z drugim udawac, ze sie niby nie boi. O kulturze wypowiedzi nawet mi tu nei wyjezdzaj, bo sloma z butow wystaje na kilometry nawet mimo stanowiska czy jakiegos dyplomu. Jestrescie totalnie marni dla mnie. Aby tylko podkopac odpowiedni grunt pod waszymi nogami i nie bedziecie zupelnie wiedzieli co sie dzieje. Przewiduje, ze te miesiace beda ostatnimi, gdy nie nastapi powtorka z rozgrywki. I nie bede dyskutowal z zadnym marnym prozniakiem.

    1. Musi byc jakas odmiana,lubisz patrzeć na gajerki i krawaty tez są.Mnie osobiscie wszystko się podoba.W sumie sumarum i nawet Rada bo po mału ale się cos dzieje nie jak w radzie miasta jest jedna jedyna opcja.

    2. Wolę tą tłustą babę i dresiarza od idiotów w garniturach i widownię pełną kretynów klakierów nawet w koloratkach.

  6. Pan redaktor zanim pozwoli zamieszczać moje komentarze to sprawdza je i zamieszcza te, które mu odpowiadają. A żaden nie zawiera wulgaryzmów ani nie obraża nikogo.

  7. Baba „mięchem” rzuca bez skrępowania i opowiada o swoim zbulwersowaniu bluzgiem plastusia? Aktorstwo i to marne. Pajacować to w kabarecie, a nie za naszą kasę.

  8. Tymczasem w gabinecie menadżera powiatowego. W gabinecie niesamowity gwar. Kilkanaście osób przekrzykuje się nawzajem. Ktoś intonuje „sto lat”. Menadżer składa ręce jak do modlitwy. Uśmiecha się słodko. Otwierają się drzwi do gabinetu. Wicepajac wjeżdża z olbrzymim tortem na wózku. Stara się wszystkich przekrzyczeć. Nie udaje mu się. Pisk się wzmaga. Sekretarka wnosi małe talerzyki. Tort wygląda imponująco. Kilkanaście warstw słodkości. Jest czekolada, keks, kakao. Z góry spływa syrop. Aromat wanilii unosi się w pomieszczeniu. Czuć domieszkę alkoholi: aromatyczny rum miesza się z winem i brandy. Poszczególne warstwy przedzielone są konfiturami i różnosmakowymi masami. Jest maślana, jest sernikowa, jest grylażowa. Górę tego cuda uciska ciężka, słodka posypka z kandyzowanymi owocami. Prokopnięta podnosi palec i wskazuje na czubek tortu.
    – O! Święty Jacek z tektury i świętolipska panienka z czekolady – nadaje radosnym głosem.
    Menadżer uśmiecha się pobłażliwie. – Bo zwycięstwo zawsze jest słodkie – myśli.
    Z zadumy wyrywa go dźwięk dzwonka telefonu. – Szef? Jeszcze tylko on nie składał mi gratulacji dzisiaj – pomyślał i dotknął zielony guzik.
    – Słucham, szefie – powiedział powoli i wyraźnie, bo wiedział, jak bardzo Szef nie lubi jego bełkotu.
    Po pierwszych słowach, które usłyszał zamknął oczy. Potem przełknął nerwowo ślinę.
    – Szefie, ale przecież wygraliśmy. Mamy wszystko … – nie dokończył zdania, bo w słuchawce usłyszał coraz głośniej mówiącego rozmówcę.
    Spuścił głowę, ręką bezwiednie szukał łysiny na czubku głowy.
    – Szefie, wicepajac mówił, żeby nie przepraszać … – jego głos zmienił się bełkot trudny do zrozumienia.
    – Przepraszam, zdenerwowałem się. Wicepajac mówił, żeby nie przepraszać … – starał się mówić wolniej, ale to dalej był tylko bełkot, z tym, że wolniejszy.
    Głos w słuchawce umilkł. Menadżer patrzył na telefon jeszcze chwilę i podniósł wzrok. Wszyscy obecni wpatrywali się w niego i czekali niecierpliwie na to, co powie.
    – Wypierdalać stąd, wszyscy, a ty – wskazał drżącym palcem na wicepajaca – do piwnicy …
    (*wszelkie podobieństwo do osób i sytuacji z rzeczywistości jest nieplanowane i zupełnie przypadkowe)

  9. Tak wygląda,że starosta podsumował obecną radę. Dla mnie jest to bulwersujące jak tacy ludzie mogą sprawować tak ważne funkcje? A jeszcze ulizany błazen go broni

  10. Pani Stefanio ae wstyd. Nie chodzi o dobro powiatu i spraw publicznych tylko o własne ja i aby zmienić starostę. A inny typu pan Hećman jest dobrym gospodarzem? Przed taka kopią broń nas Panie Boże .
    I jeszcze raz takiego wystąpienia i cytowania domniemanych słów to wstyd – szczególnie dla kobiety . Nie czuje Pani zażenowana?

  11. Umoralnia kobietę która zacytowała starostę a nie oburza się że starosta nazwał radnych skur…synami i w dodatku nie przeprosił. Jakaś dziwna moralność.

  12. Radni obrażeni za słowa do których Pana Starostę sami sprowokowali?!! Pewnie niedouczeni przedsiębiorcy którzy takich słów nie używają lub nie znają, a u Krzysia na imieninach lub podczas stawianych przezeń zadań to jakie słowa padają „bułkę przez bibułkę”?

  13. Ja bym nie używał słowa „obrażeni”. Być może dla tego człowieka takie słownictwo jest na porządku dziennym. Może po prostu taki jest jego poziom intelektualny, że nie dysponuje innym słownictwem aby wyrazić swoje negatywne emocje. W takim razie dlaczego godził się aby go wybrać na funkcję starosty, która go wielokrotnie przerasta.

    1. Niejednego z Was to też przerosło tylko w grupie łatwiej. Społeczeństwo Was takze rozliczy. Wiemy wiemy Pan „nic nie ma do stracenia” jednak dobre imię to też wartość chyba większa niż marna firma z układów.

  14. Tymczasem w gabinecie menadżera powiatowego. Menadżer stał przy dużym oknie z rękami w kieszeniach. Za chwilę mieli przyjść koalicjanci. – Chyba będę musiał ich przeprosić – pomyślał z obrzydzeniem. Drzwi otworzyły się delikatnie. Prokopnięta wsadziła głowę i spojrzała na menadżera. Ten uśmiechnął się jak umiał najserdeczniej i wzrokiem zaprosił ją do gabinetu. Usiadła bez słowa. Za chwilę weszli pozostali. Menadżer uśmiechał się i przekręcał głowę jak papużka, która czeka na swoje ulubione nasionko. Usiadł ciężko na krześle.
    – Kochani … – zaczął po cichu.
    Nie dokończył. Zabrzmiał dzwonek telefonu. – Zagranica – pomyślał przyglądając się wyświetlonemu numerowi.
    – Ryszu, czy ty mnie słyszysz – menadżer nie rozpoznawał głosu w słuchawce.
    – Ryszu, to ja ich bin Marina, twoja czotka z Poczdamu – menadżer przypomniał sobie o jej istnieniu. – Nie dzwoniła już ze 30 lat – pomyślał.
    – Ryszu, ty źle zrobił, że ich tamtych nie przeproszył. Gdyby ty ich przeproszył, miałby dwa albo nawet czy gosy mehr – mówiła z niemieckim akcentem ciotka Marina.
    – Tak, ciociu, ale ja nie mogę teraz rozmawiać, bo mam gości – powiedział bełkotliwie menadżer.
    – Ryszu, ty słuchaj, to ja winna. Ja cię powinnam wtedy do przedszkola zaprowadzić.
    – Jakiego przedszkola, ciociu?
    – Tamtego. 53 lata temu nazad. Oni by cię tam nauczyli, że człowiek musi znać dwa najważniejsze słowa w życiu: przapraszam i dziekuja – głos ciotki był irytujący.
    – Ryszu, ja cię przapraszać …
    Głos umilkł. Połączenie przerwało się.
    Menadżer podniósł głowę. W gabinecie było pusto.
    (*wszelkie podobieństwo do osób i sytuacji z rzeczywistości jest nieplanowane i zupełnie przypadkowe)

  15. Cyt. „Przeciw jej udzieleniu był tylko radny Malecki”. Okazuje się, że Malecki zagłosowałby wtedy, kiedy inwestycja dotyczyłaby Drogosz. Takiego „radnego” to o kant …… Myśli tylko o swoim podwórku. Zapomniał, że nie jest już radnym gminnym tylko powiatowym, a tu liczy się dobro wszystkich mieszkańców powiatu. Basen nie, szpital nie, wszystko na nie. To po co nam taki bezradny?

    1. Po to radni sa aby myśleć o społeczeństwie i normalnym jest ze kkszula blizsza cialu niz swererek czy garnitur. Po to są tez parrlamentsrzysci aby reprezentować swój region. Radny patrzy w przyszłość.

  16. Czy S….ny czy S…two jak zwal tak zwal jeden czort oba sa poprawne ale zastanawiać się warto bo czas płynie …. „dla dobra mieszkańców”

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *