Główna Felietony Oddzielić mężczyzn od chłopców, czyli amatorów od… kompletnych amatorów
9

Oddzielić mężczyzn od chłopców, czyli amatorów od… kompletnych amatorów

Oddzielić mężczyzn od chłopców, czyli amatorów od… kompletnych amatorów
0
9

Kętrzyńska Liga Futsalu znów wywołuje emocje! Co prawda jeszcze nie same rozgrywki, a tylko przygotowania do nich, ale po palonej przez lata ziemi dobre i to.

 

Emocje wzbudziła propozycja podziału ligi na rozgrywki „amatorów” i „zawodowców”, czyli formułę „open”. Oczywiście w naszych lokalnych realiach podział na piłkarskich zawodowców i amatorów jest czysto umowny. Pozostawiając jednak ścisłe nazewnictwo, jestem za oddzieleniem piłkarskich mężczyzn od chłopców. Liga amatorów powinna być dla takich grajków jak… ja. Pomijając już umiejętności czysto piłkarskie, nie wyobrażam sobie rywalizacji z gościem, grającym i trenującym regularnie choćby nawet w A-klasie. Przecież z 15-kilogramowym nadbagażem, zanim zabiorę się za wykonywanie tego co pomyślę  – zwodu (ha, ha, no dobra, sam się uśmiałem), strzału, wypierdzielenia piłki w aut, przeciwnik trenujący 2-3 razy w tygodniu wyprzedzi mnie o jakieś 378 metrów, 8 razy obiegnie, wypije 2 litry wody i strzeli 4 bramki. Dlaczego jednak takie grajki jak ja nie mogliby mieć swoich rozgrywek?

Jakiś czas temu rozmawiałem z nieco zapomnianym już w Kętrzynie Mietkiem Kowalewskim. Informacja dla młodzieży: to jest gość, który wymyślił rozgrywki halowe w Kętrzynie i gdy je organizował brało w nich udział nie kilka lub kilkanaście, a kilkadziesiąt drużyn. Niestety w pewnym momencie działalność Mietka, któremu odrobinę w tym wszystkim w pewnym momencie pomagałem (ha!), przestała się podobać panującemu nam do dziś burmistrzowi Kętrzyna. To jednak temat na zupełnie odrębny tekst. Fakt faktem, rozgrywki zaczęły tracić na jakości w ekspresowym tempie. Otóż „Kowal” opowiadał kiedyś o początkach halowej Kętrzyńskiej Ligi Amatorów oraz ligi międzyzakładowej, którą też organizował. Jego zdaniem najlepsze w tych rozgrywkach było to, że zupełni, ale to zupełni amatorzy, dostarczali kibicom niezapomnianych wrażeń: jeden nie wcelował w  stojącą piłkę, drugi się na niej potknął, a trzeci próbując tę piłkę przyjąć, kopnął się kolanem w czoło. Skoro więc sport wymyślono między innymi po to by cieszył, dlaczego nie powrócić do sprawdzonych już form i nie dać szansy piłkarskim „chłopcom”?

Robert Majchrzak

Komentarze(9)

  1. Wystarczy już amatorszczyzna w pisaniu.Cyt.”Dlaczego takie grajki nie mogliby „?A redaktory „mogliby” do szkół wrócić.?Do pisowskiej nowej dobrej podstawówki .Mogliby na polski i wf .

      1. Obrońca Rypiny i Majchrzaka popisal się.” Przypierdalata „.Gratuluję .Obawiam się że tu szkoła nie pomoże.To po prostu-„nie przejdzie”.

  2. Zgadzam się, tylko nie rozumiem kto z kim tu się bije. I dlaczego Rypina znowu został wmieszany, przecież nikt tu o nim nie pisze a do Majchrzaka to rozumiem, że jakaś treść , czy może inne zdanie, ale takie bzdury i o co chodzi z tym bezdomnym.

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *