Główna Wydarzenia Kolejni świadkowie zeznawali w sprawie zakładu recyklingu akumulatorów w Korszach
19

Kolejni świadkowie zeznawali w sprawie zakładu recyklingu akumulatorów w Korszach

Kolejni świadkowie zeznawali w sprawie zakładu recyklingu akumulatorów w Korszach
0
19

Po wakacyjnej przerwie w Sądzie Rejonowym w Kętrzynie wznowiony został proces przeciwko byłemu dyrektorowi Zakładu Recyklingu Akumulatorów w Korszach. W poniedziałek, 11 września, sąd wysłuchał zeznań kolejnych świadków.

 

Tym razem sąd wysłuchał 10. świadków, zamieszkałych w pobliżu ZRA. Ich zeznania były różne. Niektórzy mówili wprost, że niewiele wiedzą o funkcjonowaniu zakładu i ogólnie w żaden sposób im on nie przeszkadza. Inni utrzymywali, że przez recykling akumulatorów ich komfort życia uległ pogorszeniu. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że zeznania te oparte były na subiektywnych odczuciach i w żaden sposób nie poparte wynikami profesjonalnych badań.

– Gdy zakład zaczął działać pełną parą, to ja zacząłem odczuwać swędzenie całego ciała – utrzymywał jeden ze świadków, prywatnie mąż oskarżycielki posiłkowej Zofii L. Zapytany jednak czy wykonał na tą okoliczność testy alergologiczne, odpowiedział, że nie. Mężczyzna dodał tylko, że ostatnimi czasy miał wykonane badanie USG, które nie potwierdziło żadnych schorzeń.

W podobnym tonie wypowiadali się też inni świadkowie, związani z samozwańczym komitetem z Korsz, który od kilku lat walczy z zakładem. Syn drugiego oskarżyciela posiłkowego, Zenona Sz., stwierdził na przykład, że ma ogromne obawy w związku z działalnością ZRA, m.in. dlatego, że jego rodzice też je mają. Jednak z kobiet stwierdziła natomiast, że z troski o zdrowie dzieci wyjechała ze swoim synem za granicę. Chwilę później okazało się, że jej drugie dziecko – córka, nadal mieszka w Korszach.

Termin następnej rozprawy został wyznaczony na poniedziałek, 18 września.

rm

 

Fot. Robert Majchrzak

Komentarze(19)

  1. Kiedyś pisano, a naukowcy to potwierdzali, że azbest jest nieszkodliwy. Ile ludzi musiało zachorować lub umrzeć aby zmieniono zdanie?
    Kiedyś benzyna z czteroetylkiem ołowiu tez była nieszkodliwa. Dopiero jak pracownicy zaczęli chorować na ołowicę naukowcy zmienili zdanie.
    Chcecie znać prawdę, zapytajcie lekarzy zakładowych z fabryk akumulatorów. Skutki ołowicy są nieodwracalne. Wystarczy awaria w zakładzie i pył z ołowiu całe Korsze będą wdychać a potem chorować z „nieznanych” przyczyn.

  2. Parowozownia tez byla szkodliwa ale dawała pracę. Teraz akumulatory dają pracę ale obawy zmuszają korszynianki do wyjazdu za granicę. Miejmy nadzieję ze tam za tą granicą wszystko jest zdrowe i sterylne bo inaczej jeszcze wróci i dopiero będzie niezdrowo. Niejedno rodzice mają obawy o swoje pociechy ale to nie jest powód aby pozbywać och pracodawcę do sądu. Korszyniacy to już choroba myslenia.

  3. Przecież wiadomo nie od dziś że ten cały ołów to polityczne „dziecko” Janiszewskich Rechinbachów i Mordasiewicza. To sąd tego nie wie ?

  4. To ta radna Janiszewska co nigdy nie zabiera głosu na sesji a jak już się odważy to nie wiadomo o co chodzi ? Pani Szyszkowska dokładnie pokazała jak ta radna zachowuje się

  5. Po co te wyzwiska? To nie pani Szyszkowska nie zabiera głosu na sesjach tylko radna Janiszewska. Pani Szyszkowska tylko to pokazała. Po co ta radna tam jest jak nie udziela się ? Tylko żeby dorobić sobie do wypłaty ?

  6. Dużo lepszą radną będzie pani Szyszkowska. Mam nadzieje że będzie kandydowała w wyborach do rady powiatu a nie na burmistrza jak się słyszy

    1. Chyba bezradną a nie radną. Jak dla mnie to anie do miasta ani do powiatu się nie nadaje i w ogóle do niczego co ma związek z polityką.

  7. Ale w tych Korszach zachowujecie sie jak bydło, ubliżacie sobie. Zapraszam do Domu Kultury. A tak na marginesie nie wyobrażam mieszakać przy takim zakładzie. Niech właściciel zamieszka na terenie zakładu i będzie po sprawie.

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *