Główna Felietony Historia pewnej fotografii, czyli kto poczuł podniecenie na myśl o randce w ciemno?
19

Historia pewnej fotografii, czyli kto poczuł podniecenie na myśl o randce w ciemno?

Historia pewnej fotografii, czyli kto poczuł podniecenie na myśl o randce w ciemno?
0
19

Jaki jest szczyt dyplomacji? Powiedzieć komuś sp*dalaj w taki sposób, aby zaczął odczuwać narastające podniecenie na samą myśl o zbliżającej się wyprawie. Nie wiem czy podczas pożegnania z Granicą Kętrzyn trener Mirosław Miller poczuł jakiekolwiek podniecenie, ale jestem niemal pewien, że o zbliżającej się wyprawie powinien myśleć już jego następca.

 

Sześć meczów i tylko jeden punkt (zamieniony na walkower, ale na boisku wywalczony remis) to dorobek zmuszający raczej do przeglądania połączeń komunikacyjnych na linii Kętrzyn – Wodzisław Śląski, niż pozwalający na snucie długofalowych planów w krainie tysiąca jezior. Zresztą zawodnicy KKS-u chyba dosyć szybko poznali się na trenerskich umiejętnościach Krzysztofa Wierzbickiego. Na jednym z pierwszych treningów pojawiło się czterech graczy, a ci co nie trafili tego dnia na Kazimierza Wielkiego 12A woleli zagrać w… nocnym turnieju o puchar starosty. Na orliku.

Wróćmy jednak do wspomnianego pożegnania. Zorganizowano je przed meczem z MKS Korsze, z którym Miller jako trener święcił największe triumfy i z którym to klubem pożegnał się w nie do końca miłych i do końca wyjaśnionych okolicznościach. Podobno władze KKS-u oczekiwały od niego czegoś więcej, niż tylko bycia trenerem pierwszego zespołu. Podobno miał koordynować szkolenie młodzieży, układać plany treningowe, podpatrywać mecze, itd. Osoby zorientowane nieco w funkcjonowaniu klubu pytają jednak z przekąsem, czy Millerowi ktoś o tym wcześniej w ogóle powiedział? Wcześniej zarząd klubu był już po słowie z nowym obiektem westchnień, który pojawił się w klubie trochę na zasadach randki w ciemno, przysyłając do klubu swoje CV. Zresztą, nie tylko do klubu z Kętrzyna. Swoimi „papierowymi” dokonaniami trener ze Śląska obdzielił niemal całe nasze województwo. Chętni na mariaż znaleźli się w Kętrzynie. O tym, że był to błąd, najlepiej świadczą statystyki. W rundzie jesiennej 2017 Granica pod wodzą Mirosława Millera to 8 meczów w IV lidze i 7 punktów, czyli średnia 0,87 punktu na mecz. Granica za Wierzbickiego to 6 meczów i zaledwie punkt, zamieniony co prawda na walkower na korzyść kętrzynian, ale na boisku wywalczony tylko punkt. Średnia – 0,17 na mecz. Jedyna cecha wspólna obu szkoleniowców to komplet porażek na wyjazdach.

Możliwość zakończenia tej parodii wydaje się być tylko jedna. Ale tutaj możemy chyba być spokojni. Skoro bowiem działacze Granicy potrafili już raz pożegnać się „dyplomatycznie” z jednym trenerem, to z pewnością nie sprawi im trudu odprawienie tego drugiego. Tym bardziej, że zaproszonego do wspólnej zabawy na zasadach randki w ciemno.

Robert Majchrzak

 

Fot. kksgranica.pl

Komentarze(19)

  1. Największym błędem tego zarządu było zwolnienie Trenera Millera, teraz po wynikach można zauważyć, chcieli coś więcej,a mają mniej. Zarząd tego klubu sam sobie robi pod górkę,ale oni tego nie widzą,zobaczą dopiero po fakcie, smiech i nic więcej.

  2. Trener z Wodzisławia nie jest niczemu winien, w myśl przysłowia „jak sobie pościelesz tak się wyspisz”. Czy Granica przepracował odpowiednio okres przygotowawczy? No nie, widać to podczas rundy jesiennej. Zarząd z prezesem na czele do ostrzału. I pytanie zasadnicze, co tam robi dziecko komuny Kuberski?

  3. I po co te brzydkie słowa?W zasadzie ma Pan rację ale wulgaryzmy mające pewnie wzmocnić przekaz upodabniaja Pana do kiboli ,którzy walą z liścia.A można przecież inaczej.

  4. #millerwracaj
    A może też jest winny ? Byłeś na jakimś treningu ? Wiesz jaką ma wiedzę o piłce czy coś? Najlepiej to zarząd zmienić i po sprawie a zaraz za nim Trenera. A o prezesie klubu nie wspomnę.

  5. Zarząd w taki sposób się pożegnał z Millerem, że tu nie wróci.. ale po pierwsze to zarząd do ostrzału, może poza irkiem bo tylko niemu zależy na Granicy, a Kuber to potrafi tylko jeździć na wyjazdy i krytykować swoich zawodników, a dobrze wie, że to wszystko jego wina, prezesa i Pana Jarosława M. Nowy trener dla Granicy który to ogarnie i jakiś nowych zawodników, czy to z Mrągowa, Reszla czy nawet z Wilkowa, żeby były jakieś wzmocnienia. Ale tez trzeba patrzeć na to ze jest kilku młodych zawodników co trochę już grają i mogliby grać w wyższej lidzie lub w czołowym klubie w IV lidze.

  6. Mogliby ale nie będą,a czemu ? bo taki zarząd który na pewno będzię trzymał na siłe chłopaków,szkoda gadać na temat tego zarządu.

  7. Najbardziej szkoda kibiców… uwierzcie jako zawodnik granicy to nie da rady współpracować z tym trenerem a o zarządzie to nawet nie wspomnę, jeśli nic się nie zmieni to kilku chłopaków odejdzie bo maja już propozycje, a jak granica nie puści to zawiesza treningi, bo już rozmawialiśmy o tym między sobą

  8. Lepszego trenera niz Miller nie znajda na pewno. Trener z bardzo dobrym podejsciem do zawodników i ogromna wiedza na temat szkolenia i odpowiedniego przygotowania. Zawodnicy chętnie chodzili na treningi i nie mieli zadnego sprzeciwu co do przebiegu jednostki treningowej, ponieważ zdawali sobie sprawę ze pozwoli im to zarówno taktycznie jak i fizycznie przygotować do kolejnego meczu. Poczatek sezonu byl kiepski, wiele kontuzji,osłabienia. Ale z czasem zaczynalo wygladac to coraz lepiej (2 wygrane w 3 meczach), coraz wiekszy zapal zawodników i walka o jak najleoszy wynik. Dawal szanse i wspierał, wszystko zostało zniszczone. Taka jest wlasnie prawda.

  9. Dodajac do powyzszego. Druzyna granicy jest wciaz młoda. W mojej opinni rozwijala sie w dobrym tempie, co pokazaly zwycięstwa z elblagiem i braniewem. Ogromna w tym zasluga wlasnie trenera Millera.

  10. TY zawodnik a kto mial by niby odejsc ciekawe gdzie . Niekorzy to nawet wilkowie by sie nie zalapali bo tam chlopaki lepiej graja ..hehe o czym ty mowisz . na podworku lepiej graja niz wy teraz

  11. To pokaż tych z podwórka 🙂 Pier*lić każdy może, najlepiej zwalić na zawodników bo to oni mają wyjść na boisko bez porządnego „choćby” tygodniowego przygotowania do meczu i wygrać. zero myślenia,pozdro!

  12. słów brak jak się czyta takie komentarze, ktoś tu przytoczył przysłowie to ja również „i tak zle i tak nie dobrze „ – zawodnicy niejednokrotnie narzekali na poprzedniego trenera, mieli z nim spiny, mówili ze jest po*bany i nie chcieli z nim trenować, jak zarząd zmienił trenera to chcieli millera z powrotem , wiec może „gwiazdki” z boiska powinni się zastanowić czego tak naprawdę chcą. poza tym ilu trenerów miała reprezentacja Polski zanim zaczęła odnosić takie sukcesy ? po jakim czasie nawalka zaczął tak wygrywać ? na pewno nie po kilku tygodniach bycia z drużyna bo w kilka tygodni nie przebuduje się drużyny wiec zanim zaczniecie obwiniać już o wszystko zarząd i prezesa to może poczekajcie chwile bo „osoby zainteresowane funkcjonowaniem klubu” powinny wiedzieć jak długo pracuje się na sukces
    P.S do pana majchrzaka : jestem pewna ze pana gazeta po kilku tygodniach nie była fenomenem 🙂

  13. Porównanie pracy w reprezentacji do codziennej pracy w klubie świadczy tylko o tym ze nie masz pojęcia o czym piszesz. Trzymaj pion bo z poziomem słabo

  14. a za milera to trenowaliscie? on rzadko kiedy by; ma treningach ,bo jezdzil do zwiazku do Olsztyna. i tez na niego narzekaliscie wiec o czyzm ty mowil zawodniczku

  15. dla mnie porównanie a przykład na to ze trzeba wypracować sobie sukces to dwie różne sprawy. wiec nie przejmuj się moim poziomem a raczej swoim poziomem czytania ze zrozumieniem

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *