Główna Historia Historia, której nie znacie: Rastenburski początek reformacji
18

Historia, której nie znacie: Rastenburski początek reformacji

Historia, której nie znacie: Rastenburski początek reformacji
0
18

31 października 1517 roku Marcin Luter, mnich augustianin, przybił gwoździem do drzwi kościoła w Wittenberdze pergamin, na którym wypisał 95 tez obrazujących upadek kapłanów kościoła katolickiego i konieczność jego radykalnej reformy. Niewiele później, w 1523 i 1524 roku, Albrecht Hohenzollern, wielki mistrz Zakonu Krzyżackiego, prowadził ze zbuntowanym Lutrem rozmowy, owocujące odejściem Hohenzollerna od katolicyzmu.

 

Wśród burz zwalczających się reformacji i kontrreformacji dotychczasowe Prusy Krzyżackie nagle stały się Prusami Książęcymi, a katolicki wielki mistrz Zakonu Krzyżackiego – władcą luterańskiego księstwa. Zgodnie z doktryną „czyja władza, tego religia”, w 1525 roku Prusy zostały pierwszym państwem powszechnie i oficjalnie przyjmującym protestantyzm. Także w Rastenburgu zaniechano katolickich mszy w kościele św. Jerzego, zamieniając je na nabożeństwa w obrządku protestanckim. Jednakże nie od razu i nie wszystko potoczyło się bez niesnasek. Wielu wywodzących się z głębokiej tradycji  katolickiej mieszkańców, zarówno miasta jak i całego księstwa, próbowało utrzymać kultywowaną przez siebie wiarę. Rodziła się kontrreformacja. W Rastenburgu (chociaż nie należy utożsamiać tego z kontrreformacją sensu stricte) najbardziej znaną nam formą buntu była postawa pierwszego po sekularyzacji i zmianie wiary księdza kościoła św. Jerzego, Albrechta von Schliebena. Ów przedstawiciel jednego z bardziej znaczących rodów wschodniopruskich już w 1525 roku został usunięty ze swojej funkcji za mało przychylną nowej wierze postawę, a więc pozostawianie przy katolicyzmie. W pierwszych latach kształtowania się nowej wiary Rastenburg dwukrotnie był miastem w najwyższym stopniu znaczącym dla nowej doktryny religijnej. Po raz pierwszy 16 lutego 1530 roku, w dniu, w którym zebrany w nim synod oficjalnie przyjął obowiązujące w całych Prusach Książęcych ewangelickie wyznanie wiary.

Kolejne wydarzenie było jeszcze bardziej znaczące dla nowej religii. Dwa dni – 30 i 31 grudnia 1531 roku w pokrzyżackim zamku, będącym wówczas siedzibą starostów książęcych, trwało kolokwium, którego przewodnim tematem było wzmocnienie antykatolickiego nastawienia i stawiana czoła kontrreformacji. Wśród wielu uczestników dyskusji wymienić należy księcia Albrechta von Hohenzollerna, Paulusa Speratusa, księży Johana Polyandera i Michaela Maurera. Nie znamy zbyt wielu szczegółów, lecz doniosłe to spotkanie z pewnością przyczyniło się do wzmocnienia i rozwoju luteranizmu zarówno w Prusach, jak i w przyszłości w Europie.

Zanim w 1525 roku w Rastenburgu odprawiono pierwszą mszę w obrządku protestanckim, zaledwie kilka lat wcześniej, bo w 1519 roku Albrecht Hohenzollern, jeszcze jako katolik i wielki mistrz Zakonu Najświętszej Marii Panny, odbył pielgrzymkę do kaplicy w Świętej Lipce.  Trasę, biorącą początek w Kȍnigsbergu, podzielił na dwa etapy: do Sępopola jechał konno lub wieziono go powozem, od Sępopola szedł pieszo. Pierwszą rozmowę z Marcinem Lutrem odbył w 1523 roku.

Mariusz Kwiatkowski

 

Zdjęcie: Kolokwium na zamku umocniło protestantyzm. Fot. Mariusz Kwiatkowski

Komentarze(18)

  1. Szanowny Panie Mariuszu bardzo się cieszę, że stara się Pan przybliżać wydarzenia historyczne dotyczącymi ziemi kętrzyńskiej. Jednak w historii o początkach protestantyzmu w Kętrzynie popełnił Pan kilka błędów. Najważniejszy to ten, że napisał Pan iż pierwszą mszę w obrządku ewangelickim odprawiono w 1525 roku. Otóż w kościołach ewangelickich w ogóle nie odprawia się mszy – są nabożeństwa. To jest zresztą jedna z najważniejszych różnic między kościołem katolickim a kościołami ewangelickimi. Jak wiadomo msza jest ofiarą, natomiast ewangelicy uważają, że jedyną ofiarę złożył Chrystus. I jeszcze jedno swój cykl zatytułował Pan „historia, której nie znacie”. Dlaczego uważa Pan, że nikt nie zna historii, o których Pan opowiada? Pozdrawiam Pana serdecznie.

  2. Oj, wirus hamulcowy się panu udziela, a Chrystus chyba już pana dawno opuścił skoro czepialstwo prątkuje nawet w takich momentach. „Historia, której nie znacie” to seria narzucona przez portal. Kwiatek może ingerować jedynie w tytuł, który w tym wypadku brzmi: „Rastenburski początek reformacji”.

  3. Myślę, że to jednak nie jest czepialstwo. To jest rzecz zasadnicza jeżeli chodzi o różnice między kościołami. Jeżeli autor pisze, że pierwsza msza w obrządku protestanckim odbyła w Kętrzynie w 1525r. to podważa jedną z podstaw reformacji. Ja bardzo cenię pana Kwiatkowskiego za jego publikacje a moja wypowiedź miała tylko na celu wyjaśnienie tej kwestii. I tyle. Nie wchodźmy natomiast w to kogo Chrystus opuścił. On nikogo nie opuszcza. Najwyżej my Jego.

  4. Panie HJM. Pan oraz reszta „wybitnych” radnych weźcie się do roboty bo to już ostatni dzwonek przed wyborami. Po analizie waszych „dokonań” w tej kadencji nikt normalny więcej na was nie zagłosuje. Tak samo z całym zarządem powiatu. Takiej rady powiat kętrzyński nigdy nie miał. W tym wszystkim szkoda Krzyśka, bo chciał dobrze, a wyszło jak zwykle. W spocie wyborczym z roku 2014, otoczył się samymi gwiazdami, z których większość błyskawicznie wygasła, a reszta ledwo ledwo się tli. Mieliście szansę i ją zmarnowaliście na bzdurne potyczki o wpływy. A na tym waszym konflikcie stracili wszyscy mieszkańcy powiatu. Tak, tak. Mieszkańcy Pana gminy również.

    1. No więc mam wiele do powiedzenia, chociaż może nie powinienem dyskutować na tym poziomie. Rzeczywiście takiej rady powiat jeszcze nie miał, porównując „dokonania” rad z poprzednich kadencji. Co zastaliśmy na początku kadencji, że wymienię tylko kilka przykładów: szpital do zamknięcia, drogi powiatowe poza Kętrzynem tragedia, szkoła w Reszlu do likwidacji. Właśnie ta rada to wszystko naprawiła bź naprawia. Nigdy nie wyremontowano tyle dróg co w okresie 3 lat. Tylko w roku 2016 w gminie Barciany wyremontowano 10% istniejących tam dróg. Co do przyszłych wyborów to moi wyborcy wręcz nalegają żebym jeszcze raz kandydował i myślę, że nie miałbym problemów.Nigdy nie przegrałem żadnych wyborów a było ich sporo. Mam jednak na uwadze mój zaawansowany już wiek. Zrobię miejsce dla młodych. Może Ty spróbujesz ? Pozdrawiam.

      1. Ale kasa jaka poszla na naprawe tych drog byla takze z tzw dotacji unijnych jak to ludzie lubia potocznie okreslac. Czasem nie bedzie trzeba tego zwrocic? No chyba ze liczycie na to, ze unia szybciej upadnie. Szerzej nie bede tu tej kwestii omawial, bo to i tak nie ma sensu.

      2. Panie HJM. Do rady dostał się Pan nie dzięki głosom wyborców tylko dzięki wójtowi Kozyrze. Gdyby nie on to by Pana w radzie nie było. A tak trzeba było „załatać” dziurę ilościową. Ps. gdybyście rządzili w czasach Mordasa to przez dwie kadencje byście nie zrobili może maksymalnie z 2% nie dróg, ale wszystkich inwestycji, które Mordasiewicz zrobił w czasie swoich rządów.

        1. To nie do końca jest tak. W wyborach głosowało na mnie ponad 140 wyborców. Głosy te zostały niejako „wydarte” panu Kozyrze co przy jego popularności wcale nie jest łatwe. Myślę, że gdyby Kozyra w ogóle nie kandydował do rady powiatu nie miałbym najmniejszego problemu w uzyskaniu wystarczającej ilości głosów. Co do inwestycji. Mnie obchodzi moja gmina. Za czasów Mordasiewicza wykonano bodajże 200 metrów drogi w Mołtajnach i to wszystko. Przyznaję trochę jechałem na hamulcu ale na to wpłynęły pewne okoliczności działania w grupie. Pozdrawiam wszystkich. Moje wpisy traktuję jako pewne porozumiewanie się z wyborcami.

          1. A co Pan myśli, że inwestycje to tylko drogi? Jeżeli tak, to jest pan bardzo miernym radnym. Proszę sobie przypomnieć jakie inwestycje robił? Zapomniał Pan gigantyczne koszty termomodernizacji budynków szkół i internatów? Parkingi i drogi? Przyjemnie się jedzie do Olsztyna drogą do Mrągowa? A teraz, kiedy najważniejsze inwestycje zostały zakończone to wy jesteście szczęśliwi, że możecie wykazać kilka „drobnych” inwestycji drogowych? Śmieszne to. Tak samo śmieszne jak to, że w gminie Barciany zrobiono 10% dróg. A na co do licha przeznaczać pieniądze jak nie na drogi? Na co je przeznaczać, kiedy wszystko zostało już przez poprzedników zrobione? Nie mieliście na co wydać pieniędzy to marnotrawiliście je na nikomu niepotrzebne radio, a teraz na gazetę, która leży w starostwie i nie ma chętnych do jej czytania. Zmarnowaliście prawie 4 lata rządów na nienawiść do człowieka którego sami wybraliście. Pamięta Pan PSL-owskie hasło, z którym szliście do wyborów?
            I co z tego wyszło? Zwykłe nic.
            Proszę również nie chełpić się tymi procentami bo to na pewno nie Pana zasługa. Z tego co pamiętam był pan na czele 11 hamulcowych, którzy zawsze byli na „nie” wszelkim inwestycjom. Proszę napisać, dlaczego był pan przeciwny modernizacji basenu przy ul. Poznańskiej? Szkoda było pieniędzy publicznych na to, aby mieszkańcy powiatu mogli w cywilizowanych warunkach uczyć się pływać?

    1. No cóż. Trudno dyskutować z kimś kto boi się ujawnić kim jest. Jesteś tylko jednym jedynym z elektoratu, jak się nazywasz. Odniosę się więc tylko do ostatniego pytania. Byłem i jestem przeciwny tej koncepcji tej formie użytkowania basenu. Zadałem sobie trud i wyliczyłem, że w tej formule z tej pływalni korzysta nie więcej jak 1% mieszkańców powiatu a modernizacja kosztować będzie prawie 13 mln. złotych. Moja koncepcja jest taka, że modernizacji pływalni (taką z prawdziwego zdarzenia) należy dokonać wspólnymi siłami wszystkich samorządów w powiecie. Tym samym z tak zmodernizowanej pływalni mogliby korzystać, na ustalonych warunkach, wszyscy mieszkańcy powiatu, w szczególności młodzież szkolna. Jest to tym bardziej uzasadnione, że powiat nie uzyskał żadnych środków zewnętrznych. Z moich rozmów z wójtami i burmistrzami wynika, że przychylają się do tej koncepcji. I na koniec namawiam, spróbuj swoich sił w wyborach za rok. Ja zrobię miejsce. Pozdrawiam.

      1. No nieeeee! Teraz to Pan mnie rozwalił. Dawno się tak nie ubawiłam. Albo miał Pan bardzo duże problemy z rachunkami w szkole albo jest pan świetnym żartownisiem. Jeżeli to drugie to mógłby Pan być niezłym kabareciarzem, bo to Panu wychodzi wyśmienicie. Powiada Pan, że z tej pływalni korzysta nie więcej niż 1 % mieszkańców powiatu? A skąd takie szacunki? Z kosmosu? Sugeruje Pan, że na basen w Kętrzynie przyjeżdżają w 99 % mieszkańcy innych powiatów? 🙂 🙂 🙂 Rozumiem, że z powiatu giżyckiego, lidzbarskiego, a najwięcej z mrągowskiego, bo Mikołajki należą właśnie do tego powiatu. Zamiast na swoich nowoczesnych pływalniach wolą przyjechać do Kętrzyna na basen, gdzie nie ma nawet „normalnej” przebieralni?
        Ps. Jestem Kętrzynianką i nigdy nie zamierzałam brać udziału w wyborach. Pisze Pan, że zrobi miejsce. Pan miejsca nie zrobi, bo nie ma Pan najmniejszych szans na ponowny „przypadkowy sukces”. Już wcześniej napisałam, że rada powiatu jak i jej zarząd w takim składzie osobowym czyt. eksperymentalnym przytrafił się pierwszy i ostatni raz. Każdej osobie z „kółka wzajemnej adoracji” wyborcy podziękują za „owocne 4 lata”.

        1. Moi przyjaciele mówią mi nie zaczynaj dyskusji z osobą tchórzliwą, która nie tylko, że ukrywa swoją tożsamość ale miejsce zamieszkania a nawet płeć. To jest tak jak z tym małym pieskiem, który ze strach chociaż sobie trochę poszczeka (piskliwie).

          1. Niech się Pan nie unosi. Szkoda, że Pan obrał styl obrażania ludzi, kiedy w ręku brak mu argumentów.
            Ps. A Pan HJM to Pana tożsamość? Czemu się Pan nie przedstawi? Wstydzi się Pan swojego imienia, czy nazwiska?

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *